Doradztwo:

Uprawiam żyto hybrydowe z przeznaczeniem na paszę dla bydła.

Gospodarstwo rolne zlokalizowane w miejscowość Rynek, powiat nowomiejskim, (woj. warmińsko-mazurskie) prowadzę od 7 lat, które odziedziczyłem po rodzicach. W chwili obecnej powierzchnia gruntów rolnych wynosi 70 ha. Zdecydowana większość pól to gleby lekkie klasy V i VI z nielicznymi kawałkami klasy IV. Wszystkie uprawiane rośliny przeznaczone są na pasze dla bydła. Połowę areału zajmują trawy z przeznaczeniem na sianokiszonkę, 18 ha stanowi uprawa kukurydzy, z której robimy kiszonkę. Pozostały areał zajmują zboża głównie żyto hybrydowe, które uprawiamy od ok 10 lat. Plony na tak słabych stanowiskach uzależnione są głównie od opadów deszczu, a tych w ostatnim czasie jak na lekarstwo. W poprzednim roku kiedy deszcze nie omijały naszych upraw, plony były dobre. Uzyskaliśmy średnio 6 t żyta z ha. Moim zdaniem jest to dobry wynik biorąc pod uwagę fakt, że żyto uprawiam głównie na najsłabszych kawałkach klasy VI.

Od 1,5 roku użytkuję nowo wybudowaną oborę. W chwili obecnej utrzymuję 48 krów mlecznych, ale docelowo będzie 60 szt. Poza produkcją mleka hodujemy bydło opasowe. Wszystkie wycielone sztuki zostają w gospodarstwie, jałóweczki z przeznaczeniem na remont stada, a byczki opasamy. Podstawę żywienia stanowią kiszonki z traw i kukurydzy. Pasza treściwa w połowie pochodzi z zakupu, a w połowie przygotowujemy sami na bazie wyprodukowanych zbóż. Krowy mleczne otrzymują ok. 3kg żyta na szt. na dzień, a opasy ok. 1,5 kg dziennie. Wszystkie składniki mieszanki paszowej są ważone i mieszane w wozie paszowym, a następnie podawane na stół paszowy.

Dodatkowym atutem żyta poza dobrą zimotrwałością i tolerancją na wiosenne braki wody, jest duża ilość słomy. Jest to dla mnie ważne ponieważ całe bydło utrzymywane jest na ściółce.

O swoim gospodarstwie opowiedział Pan Roman Manerowski
Rozmawiał doradca ds. Żywienia Zwierząt Tomasz Pieńczewski