Doradztwo:

Fot. 1 Zbrylona gleba po orce, utrudniona uprawa.

19.11.2015 Zabiegi agrotechniczne w zbożach – Trudne warunki - jesień 2015.

Warunki do siewu jesienią 2015 do najłatwiejszych nie należały. Głównym powodem takiej sytuacji jest ogromny brak opadów w większości terenów naszego kraju. Rośliny ozime, które bazowały na opadach wiosennych plonowały ogólnie dobrze, gorsza jest sytuacja w przypadku zbóż jarych, kukurydzy czy roślin okopowych, w których susza doprowadziła do znacznych spadków plonu. Mniejsze plony, utrudniony zbiór (buraki cukrowe) – problemy z przygotowaniem gleby do siewu zbóż ozimych, które często siane są po rzepaku, kukurydzy czy burakach cukrowych gdzie sytuacja jest najgorsza.

Najczęściej pojawiającym się pytaniem od producentów rolnych było: Czy siać w suchą, niezbyt dobrze doprawioną glebę, czy lepiej czekać na deszcz? W mojej opinii, jeżeli była możliwość przesunięcia terminu siewu, który nie wykraczał poza zalecany termin siewu dla rośliny uprawnej, należało zaczekać na lepsze warunki wilgotnościowe. Oczywiście czekać też nie można w nieskończoność i gdy oczekiwanie na deszcze powodowałoby przesunięć siewów w terminy późne i bardzo późne zalecałem rozważenie siewu w końcówce terminu agrotechnicznego w niezbyt dobrych warunkach agrotechnicznych z uwzględnieniem większej ilości wysiewu. W takich sytuacjach nie ma optymalnych rozwiązań. Oba zaproponowane rozwiązania posiadają mankamenty.

Uprawa przesuszonej gleby nie należy do najłatwiejszych i zwykle nie pozwala na dobre przygotowanie pola do siewu. W przypadku gleby słabo doprawionej lub przesuszonej zasadne jest podniesienie normy wysiewu nasion o ok. 5-10 %, bo wschody będą gorsze. Pojawienie się niewielkich opadów pomoże w skiełkowaniu już umieszczonych nasion w glebie. Ujemne strony takiego rozwiązania to miedzy innymi: gorsze warunki glebowe w czasie siewu, większe normy wysiewu, nierówne wschody. Wraz z polepszaniem parametrów wilgotnościowych gleby stan wschodów bywa zwykle zadowalający.

Oczekiwanie z przygotowaniem pola w optymalnych warunkach wilgotnościowych może spowodować wykonanie siewu w opóźnionym lub bardzo późnym terminie agrotechnicznym (zwykle mniejszy plon), gdzie również będziemy zmuszenie do zastosowania większych norm wysiewu. Plusami takiego rozwiązania na pewno będą wyrównane wschody jak i dobre doprawienie gleby – pod warunkiem wystąpienia odpowiedniej wielkości deszczu. Mankamentem może być: bardzo wysoka norma wysiewu oraz bardzo późny siew, czasmi konieczność rezygnacji z siewu zbóż ozimych.

W przypadku suszy dobre efekty dają systemy bezorkowe, które w porównaniu do systemu płużnego mniej przesuszają górną warstwę gleby. Innym elementem, który może pomóc w lepszych wschodach nasion, a zwłaszcza kiedy gleba jest nadmiernie zbrylona (najczęściej po orce) jest wałowanie posiewne przy pomocy specjalnych wałów pierścieniowych. Wałowanie ma na celu zagęszczenie gleby, ograniczenie parowania oraz zwiększenie podsiąkania wody.

Fot. 2 Bardzo słabo doprawiona gleba- utrudnione wschody.
Fot.3 Słabo doprawiona gleba c.d
Fot. 4 Bardzo wyrównane wschody – jak na ten rok – po wałowaniu posiewnym.

Kolejnym zagadnieniem już po wschodach zbóż jest kondycja siewek i małych roślin w przypadku braku opadów. Rośliny w wczesnych fazach rozwojowych, kiedy system korzeniowy jest słabo rozwinięty a wody w glebie jest bardzo mało rozwijają się wolniej, co przy opóźnionym wschodach daje im jeszcze mniej czasu na osiągnięcie optymalnych faz rozwojowych przed zimą. Dodatkowym zagrożeniem dla młodych roślin są okresy przymrozków jesiennych, które dodatkowo osłabiają rośliny. Celowym staje się w tym przypadku nawożenie dolistne nie tylko siarką, magnezem czy mikroelementami ale również podane dolistnie NPK mogą w znaczny sposób przyspieszyć procesy życiowe młodych roślin. W przypadku zbóż ozimych jesienią obserwuje się niedobory cynku, miedzi i manganu, dotyczy to głównie stanowisk świeżo wapnowanych gdzie pobieranie w/w składników jest ograniczone. Mangan i cynk to pierwiastki biorące udział w procesie fotosyntezy. Ich brak powoduje zahamowanie wzrostu z powodu małej ilości hormonów odpowiedzialnych za wzrost i wydłużanie komórek. Miedź z kolei korzystnie wpływa na wykorzystanie azotu, czyli budulca tkanek oraz zwiększa odporność zbóż na porażenie przez choroby. Nawożenie dolistne można wykonać osobno albo ze względów ekonomicznych można połączyć z aplikacją insektycydów. Szczególnie ważne jest to w uprawach jęczmienia i pszenicy ozimej, które są bardzo wrażliwe na choroby wirusowe przenoszone przez insekty. Przykładem jest poprzedni sezon kiedy wiele plantacji jęczmienia zostało całkowicie zniszczonych przez choroby wirusowe. Nie polecam stosowania nawozów dolistnych z herbicydami, ze względu na możliwość wystąpienia fitotoksyczności w/w mieszaniny względem roślin uprawnych. Na rynku mamy bardzo wiele rodzajów nawozów jak również herbicydy stosowane są często w mieszaninach dwóch lub więcej preparatów więc ryzyko wystąpienia toksyczności, a za razem obniżenia skuteczności chwastobójczej takich mieszanin rośnie.

I w ten oto sposób poruszyliśmy ważny temat: Jak i kiedy, w przypadku opóźnionych i nierównomiernych wschodów stosować herbicydy? 

W czasie suszy młode siewki zbóż charakteryzują się mniejszą dynamiką wzrostu. Chwasty w takich warunkach potrafią bardzo silnie konkurować o wodę i składniki pokarmowe. W przypadku tak trudnych warunków pozbycie się konkurencji chwastów, czyli stosowanie herbicydów jesienią nabiera jeszcze większej wagi. W celu zastosowania herbicydu powinniśmy poczekać na osiągnięcie optymalnej fazy rozwojowej przez zboża, którą określa etykieta preparatu. W warunkach suszy i niewyrównanych wschodów powinniśmy oczekiwać „wyrównania” rozwoju roślin oraz odpowiedniego uwilgotnienia gleby, aby preparat nie był fitotoksyczny dla rośliny uprawnej a i był skuteczny w ograniczeniu zachwaszczenia. Przy bardzo późnym spełnieniu warunków do zastosowania herbicydów warto rozważyć przynajmniej zastosowanie preparatu zwalczającego chwasty jednoliścienne. W mojej opinii nie powinno się z niego rezygnować.

Należy też zwrócić uwagę na fakt, że część chwastów też nie skiełkuje od razu tylko pojawią się później a działanie doglebowe herbicydów może być osłabione z powodu niedostatecznego uwilgotnienia gleby lub występowania większych agregatów glebowych. Należy być przygotowanym do ewentualnego zabiegu poprawkowego na wiosnę, ale do zwalczenia prawdopodobnie pozostaną chwasty dwuliścienne, których wiosenne zwalczanie będzie prostsze i mniej szkodliwe dla zbóż.

Pozostaje nam mieć nadzieję, że jesień będzie dostatecznie ciepła i długa aby rośliny zdążyły nadrobić zaległości i dobrze przygotować się do zimy. Możemy im jednak, choć trochę pomóc.

Doradca Agrotechniczny KWS Zboża
Jarosław Wierzyk